63 total views, 1 views today

Trening bezstrzałowy?

Przeczytaj uważnie zanim przejdziesz dalej: 

Czy zastanawiałeś się kiedyś dlaczego początkujący strzelcy nie trafiają w obrany cel?  Z pewnością może istnieć wiele przyczyn składających się na konkretny wynik, a właściwie jego brak. Do zasadniczych problemów zaliczyć możemy:

  1. Błędne zgrywanie przyrządów celowniczych;
  2. Błędne celowanie (błędna akomodacja oka lub błędny wybór punktu celowania np. wynikający z nieznania balistyki zewnętrznej posiadanego pocisku);
  3. Zła praca na języku spustowym;
  4. Zły chwyt na broni (zaczyna być istotny przy wielokrotnych strzałach);
  5. Zła postawa strzelecka  (zaczyna być istotna przy wielokrotnych strzałach lub ruchu);

Dodatkowo poszczególne przyczyny występując niby niezależnie od siebie dodatkowo zwiększają wielkość popełnianych błędów. Pierwsze trzy z wymienionych problemów są bardzo trudne do samodzielnego zidentyfikowania.

Przykład: Doświadczony strzelec staje na linii otwarcia ognia w postawie strzeleckiej stojąc, trzymając broń krótką oburącz w postawie niskiej gotowości, siedem metrów od dziewiecio centymetrowego czarnego kółka.  Na własne tempo, przechodzi do wysokiej gotowości, wprowadza broń w cel, zgrywa przyrządy mechaniczne i wycelowuje…. przyrządy są idealne… Bam, Bam, Bam…. (oddaje 10 strzałów), wszystkie trafienia układają się poniżej czarnego kółka w nieco rozbitą grupę… Strzelec prosi znajomego obecnego z nim na strzelnicy o sprawdzenie broni, celem wykluczenia „wady klamki” której nie ma…  z pewnością w tym jakże abstrakcyjnym przypadku brak zamierzonego efektu na celu mógł  wynikać z jednego z trzech określonych wyżej problemów… wyobraź sobie, że strzelec nie czuje się pewnie przy znajomym, zgrywa perfekcyjnie przyrządy (jednakże jego oko akomoduje na szczerbinkę) utrzymuje zgrane przyrządy prawie doskonale, prawie doskonale, prawie doskonale… doskonale… BAM …. pudło…. z uwagi na brak obycia z bronią strzelec  zbyt dużo siły wkłada w ściągnięcie języka spustowego generując niemalże kontrolowany zryw.

Z pewnością jeżeli strzelec dysponuje niemalże nieograniczonym budżetem, oraz dostępem do strzelnicy, każdy z tych błędów może zostać wyplewiony na strzelnicy z wykorzystaniem amunicji ostrej (np. znane wszystkim ćwiczenie z partnerem którym przygotowuje broń dla strzelca według losowego schematu pusta/pełna).

Jednakże co zrobić jeżeli nie jesteś wstanie na co dzień wydać pieniędzy na 100 sztuk amunicji, a najbliższa strzelnica znajduje się 25 km od Ciebie? Możliwe, że odpowiedzią na twoje problemy może stać się trening bezstrzałowy.

Trening bezstrzałowy

Wymagane umiejętności:

  • Poprawne przyjmowanie wybranej postawy strzeleckiej;
  • Poprawny chwyt na broni;
  • Poprawnie dostosowana broń (ew. wyposażenie);

Doskonalone umiejętności:

  • Stabilizacja trwania wybranej postawie strzeleckiej (mniejsze pływanie przyrządów);
  • Zgrywanie przyrządów celowniczych;
  • Praca na języku spustowym;

Wymagane wyposażenie:

  • Broń z której strzelasz;
  • Zbijak do broni z której strzelasz;
  • Jeżeli nie jesteś wstanie prowadzić treningów bezstrzałowych z wykorzystaniem własnej broni (np. jest to twoja broń służbowa, lub wyjeżdżasz za granicę…) to przeprowadzenia opisanego niżej treningu wystarczy ci Blue Gun (posiadający przyrządy mechaniczne… lub zwykła Wiatrówka);

Trening bezstrzałowy według Bolesława Wasilewskiego

Dawno, dawno temu, za siedmioma górami i siedmioma lasami…  zanim Richard M.  Fitzpatrick założył Magpul Industries, zanim Instruktor Zero rozpoczął służbę w wojskach powietrznodesantowych, zanim ludzie niekompetentni zaczęli wmawiać nam że broń raz do roku strzela sama było….  nieco inaczej. Poniżej fragment książki Bolesława Wasilewskiego o tym jaki poziom niegdyś był prezentowany przez żołnierzy Wojska Polskiego uczestniczących w zawodach wojskowych.


         W roku 1936 stanąłem do zawodów o mistrzostwo Polski, zdobywając tytuł „Polski Mistrz Karabinu Wojskowego” (kb 1 + kb 3), ustanawiając jednocześnie dwa rekordy Polski. Pragnę dodać, że z kb 1 strzelało wówczas 422 zawodników a z kb 3- 403. Najbardziej ucieszył mnie rezultat uzyskany z kb 3, ponieważ był rzeczywiście bardzo wysoki. Była to konkurencja szybkiego strzelania z kb (20 naboi) do nagle pojawiających się zamaskowanych celów, na odległościach dla strzelca nieznanych od 150 do 650 m. Trafienie wszystkich figur (20)  w czasie 51,7 sekundy oznaczało, że na jeden zniszczony cel przeciętnie wypadało 2,58 sekundy, łącznie z odnalezieniem nagle pokazującego się celu, oceną odległości, określeniem puntu celowania, przeładowaniem broni, wycelowaniem i oddaniem strzału.   [1]

 


Książka B. Wasilewskiego powinna stanowić obowiązkową lekturę każdej osoby która rozpoczęła lub zamierza w najbliższym czasie rozpocząć przygodę z bronią palną.  Zawiera spisane w niezwykle dostępny sposób uwagi dotyczące postawy, chwytu, sposobu pracy na języku spustowym ale również rozpisane przykładowe cykle treningowe  opisanego wyżej Polskiego Mistrza Karabinu Wojskowego. Co więcej opisany wyżej strzelec traktował strzelanie z wykorzystaniem amunicji ostrej (bojowej) tylko i wyłącznie jako sprawdzenie prowadzonego we właściwy sposób treningu bezstrzałowego.
Więc w jak i sposób Bolesław Wasilewski doszedł do tak znamienitych rezultatów, z jego książki możemy wyczytać iż, z pewnością był „Hard Workerem”„ realizującym w cyklach rocznych bezstrzałowe przygotowanie do zawodów według następującego planu:

Rysunek 1 Liczbowe przedstawienie planu treningów z postawy stojącej w okresie od 15 XI danego roku do 31 III następnego (dla zaawansowanych) [2];

 

Mistrz dosyć szczegółowo opisuje każdą z części planu:

Pierwszą część realizowałem dwa tygodnie po 0,5 godziny dziennie. Trening rozpoczynałem od przyjęcia prawidłowej postawy z bronią i jej utrzymywania przez 1 min 15 s (przeciętne czasów do pierwszego bólu). 45 sekund odpoczywałem, odkładając broń, nie zmieniając jednak postawy. Jedno takie ćwiczenie
z odpoczynkiem trwało 1 min 15 s + 45 s = 2 min. Takich ćwiczeń w przeciągu 0,5 godziny było: 0,5  godz. : 2 min = 15. Po tygodniu, początkowego bólu już nie doczuwałem, lecz aby uzyskaną wytrzymałość utrwalić, ćwiczenia te przedłużałem o tydzień, dodając do nich tylko powolne ściąganie (bez celowania)  języka spustowego poduszeczką trzeciego (paznokciowego) członu palca wskazującego.

Drugą część planu wykonywałem przez miesiąc, po 1 godzinie dziennie. W pierwszych dwóch tygodniach do 1 min 15 s + 52 s ( w zaokrągleniu 1 min) = 2 min 15 s, redukując odpoczynek do 30 s. Jedno takie ćwiczenie trwało 2 min 15 s + 30 s = 2 min 45 s. Takich ćwiczeń w ciągu godziny wykonywałem : 1 godz.: 2 min 45 s = 22. W trzecim tygodniu dodawałem celowanie, w czwartym zaś ćwiczenia korelacyjne z powolnym ściąganiem języka spustowego.

Trzecią część programu realizowałem także miesiąc, po 1,5 godz. Dziennie.
W pierwszym tygodniu broń utrzymywałem w prawidłowej postawie w uprzednio obliczonym czasie, do maksymalnego wysiłku, to jest 3 minuty, 30 sekund odpoczywałem. Jedno ćwiczenie trwało 3 min +30  s = 3,5 min. Takich ćwiczeń
w ciągu 1,5 godziny wykonywałem (1,5 godz.: 3,5 min) = 26. W drugim tygodniu trenowałem jak w pierwszym z tym, że co drugi odpoczynek przeznaczyłem na chodzenie z bronią w postawie stojącej. W trzecim do powyższych ćwiczeń dodawałem celowanie do białej powierzchni koła na czarnym tle. (Średnica białego koła równała się podwójnej wielkości szerokości muszki.) W czwartym tygodniu przeprowadzałem ćwiczenia korelacyjne z powolnym ściąganiem języka spustowego po niepełnym wydechu.

Na czwartą część przeznaczyłem kolejny miesiąc, po 1,5 godziny dziennie.
W pierwszych dwóch tygodniach broń utrzymywałem przez 4 minuty, potem 1 min w marszu, a 1 min odpoczywałem. Jedno ćwiczenie trwało 4 min + 1 min + 1 min = 6 min. Takich ćwiczeń w ciągu 1,5 godz. wykonywałem 15. W trzecim tygodniu do postawy bez ruchu dodawałem celowanie, w czwartym zaś ściąganie języka spustowego.

Piąta część mego planu zakrojona także na miesiąc (po 1,5 godziny dziennie.
W pierwszych dwóch tygodniach broń utrzymywałem przez 8 minut. Zlikwidowałem co drugi jednominutowy odpoczynek w formie odłożenia broni, zastępując go opuszczeniem tylko prawej ręki w dół lub trzymaniem jej na piersiach. Ćwiczenie trwało więc 8 + 1 czyli 9 min. Takich ćwiczeń w 1,5 godz. wykonywałem 10. W trzecim tygodniu dodawałem celowanie, w czwartym ściąganie języka spustowego” [2].

Do najważniejszych elementów w/w treningu zaliczył, bym:

  1. Cykliczny trening postawy strzeleckiej;
  2. Cykliczny trening postawy strzeleckiej z celowaniem  bez ściągania języka spustowego;
  3. Cykliczny trening postawy strzeleckiej z celowaniem  i ściąganiem  języka spustowego;

Zdaję sobie sprawę, iż w dobie dzisiejszych potrzeby osiągania szybkiego sukcesu metoda długofalowej, systematycznej pracy może być postrzegana jako niezbyt obiecująca. Jednakże kto z nas może pochwalić się porównywalnymi wynikami ze wspomnianym Mistrzem.

Czy omówiony wyżej trening może być przydatny dla już wyszkolonego strzelca, myślę, że na to pytanie każdy musi opowiedzieć sobie sam.

Przypisy

  1. B. Wasilewski, Sztuka Celnego Strzelania, str. 12, Wydawnictwo „Sport i Turystyka” 1977;
  2. B. Wasilewski, Sztuka Celnego Strzelania, str. 18, Wydawnictwo „Sport i Turystyka” 1977;